Nie „tylko” nerwy – nerwica i terapia nerwic

“Dwie, dość powszechne, sytuacje pozwalają w pewnym przybliżeniu wczuć się w przeżycia neurotyka. Jedną z nich jest oczekiwanie trudnego zadania, np. egzaminu, spotkania z ważną osobą, wystąpienia publicznego, a drugą stan po zwykłym zatruciu alkoholem (popularny „kac”). Niepokój, rozdrażnienie, różnego rodzaju przykre sensacje wywołane rozchwianiem równowagi układu autonomicznego, jak bicia serca, ściskanie w dołku podsercowym, bóle głowy, bóle brzucha, parcie na pęcherz, pocenie rąk, drżenie ciała itd. są każdemu znane z własnego doświadczenia. W nerwicy taki stan trwa tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Dlatego nie można się dziwić choremu, że czuje się pokrzywdzony i niezrozumiany, gdy lekarz po dokładnym zbadaniu i wykonaniu różnego rodzaju badań pomocniczych oświadcza mu „panu nic nie jest”, „to tylko nerwy”.”

Antoni Kępiński, „Psychopatologia nerwic”

Nerwica charakteryzuje się dolegliwościami wskazującymi na rozmaite zaburzenia myślenia, odczuwania i emocji, postaw i zachowań. Objawy te wyrażają konflikt emocjonalny, który w przeważającej mierze pozostaje poza świadomością i rozeznaniem chorego. Psychoterapia nerwic ujawnia związki psychologiczne – często o charakterze symbolicznym – między konfliktem a objawami. Dzięki wglądowi osoba korzystająca z psychoterapii może doświadczyć ulgi w cierpieniu.

Termin nerwica odnosi się do wielu jednostek chorobowych, na które składają się zbiory konkretnych objawów. Są to między innymi: zaburzenia lękowe, zaburzenia somatyzacyjne, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i inne.

Objawy nerwicowe to rozmaite zaburzenia funkcjonowania, czyli odchylenia od takiego działania poszczególnych narządów ciała, procesów psychicznych i zachowania, które są uznawane za optymalne i świadczące o zdrowiu.

Pan A. od lat cierpi z powodu długotrwałych, niewytłumaczalnych objawów fizycznych. Przeszedł liczne badania i leczenie na różnych oddziałach. Uskarża się na częste bóle głowy i kończyn, brak tchu i kłucie w piersiach, wymioty, bóle brzucha i inne dolegliwości. Czuje się schorowany i przemęczony, obwinia się o zaniedbywanie rodziny, często płacze. Mimo wielu badań, żadne z nich nie wykazało jakichkolwiek nieprawidłowości, a pan A. nie potrafi uwierzyć, że jest zdrowy. Nie podejrzewa żadnej określonej choroby, ale martwi się nękającymi go dolegliwościami. Powodują one, że jest ciągle rozdrażniony, podenerwowany, zmartwiony i nie potrafi zająć się bliskimi, tak jak powinien.

“ICD-10 Opisy przypadków klinicznych”

Objawy nerwicowe zazwyczaj dzieli się na:

  • somatyczne – mogą to być niezależne od woli ruchy, zmiany w funkcjach narządów lub bolesne czy przykre doznania,
  • zaburzenia przeżywania – napadowy lub wolno płynący lęk, myśli obsesyjne, nastroje depresyjne,
  • zaburzenia zachowania – nieśmiałość, wybuchy złości, nieopanowane i powtarzające się zachowania.

Powstawaniu objawów towarzyszy cierpienie, za którym stoi poczucie, że jest się chorym i skłania do poszukiwania leczenia. Dla pacjenta objawy te są dziwne i niezrozumiałe, pozostają poza możliwością dowolnej kontroli i wpływu oraz zakłócają życie codzienne.

Mimo tego objawy nerwicowe nie różnią się od doświadczeń ludzi zdrowych i tych obecnych w przebiegu różnych chorób fizycznych. Różne są jedynie przyczyny, a także okoliczności i rola, jaką odgrywają w życiu danej osoby. To właśnie szerszy kontekst decyduje o ich chorobowym charakterze.

Opisywane dolegliwości są wywoływane rozmaitymi okolicznościami zachodzącymi w życiu emocjonalnymi, które na ogół pozostają jednak niezauważalne, nieuświadamiane. W związku z tym może się wydawać, że pojawiają się bez powodu. Przeżycia cierpiącej osoby, jej stan emocjonalny, niepokój, smutek czy rozdrażnienie, nie są przyczyną powstawania objawów nerwicowych, lecz same są jednymi z objawów – wyrażają istnienie nieuświadamianych procesów psychicznych.

„Rozpoznanie objawów nerwicowych nie jest sprawą trudną: niepokój i napięcie psychiczne, które jakby promieniują z chorego i udzielają się otoczeniu, oraz typowe skargi pozwalają od razu, nawet laikowi, określić danego człowieka jako „nerwowego”, co odpowiada najogólniej pojęciu nerwicy. Trudności powstają dopiero przy próbie odpowiedzi na pytanie, skąd biorą się objawy nerwicowe, czy są tylko krótkotrwałym stanem przejściowym towarzyszącym określonej sytuacji (np. sytuacja przedegzaminacyjna lub po zatruciu alkoholem), czy i pod nimi kryje się jakaś poważniejsza choroba somatyczna lub psychiczna, czy też wynikają z różnego rodzaju konfliktów emocjonalnych. Tylko w tym ostatnim przypadku ma się prawo rozpoznać nerwicę.”

Antoni Kępiński, „Psychopatologia nerwic”

W zaburzeniach nerwicowych, pojawiających się zwykle jako skutek szczególnych okoliczności zewnętrznych i wewnętrznych, psychoterapia jest leczeniem z wyboru. Stwarza ona zarówno możliwości leczenia objawowego, jak i przyczynowego. To, jak przebiega leczenie, wynika z wiedzy o pacjencie zdobywanej w trakcie spotkań terapeutycznych – dotyczy ona aktualnych trudności i zaburzeń funkcjonowania, historii pacjenta oraz okoliczności wystąpienia zaburzeń.

Spotkania polegają na rozmowie dotyczącej wątków związanych z codziennym życiem pacjenta, z pojawiającymi się trudnościami, ich znaczeniem i rolą jaką pełnią w jego życiu. Równie ważne jest omawianie znaczeń przypisywanych przez pacjenta wydarzeniom z przeszłości, wspólne zastanawianie się nad aktualnymi zachowaniami i przeżyciami – zwłaszcza obecnymi w czasie sesji terapeutycznych.

Psychoterapeuta stara się o stworzenie warunków, w których w wyniku spotkań pacjent będzie miał możliwość rozpoznania ukrytych znaczeń swoich objawów i ich przyczyn. W efekcie, by mógł wypracować sobie nowe sposoby radzenia sobie, a przy tym lepiej zrozumieć motywy swojego dotychczasowego przeżywania i działania.

Psychoterapia nerwic jest więc szyta na miarę. Jest oddziaływaniem na przeżywanie osoby, a w konsekwencji na jej stan fizyczny ciała.

“Niewykształceni krewni naszych chorych, którym imponuje jedynie to, co można zobaczyć lub usłyszeć, którzy zjawiska ujmują wedle logiki ekranu filmowego, nie zaniedbują żadnej okazji, by wyrazić swe wątpliwości, czy za pomocą samej rozmowy można coś zaradzić przeciw chorobie. Jest to równie krótkowzroczne, jak niekonsekwentne. Przecież to ci sami ludzie, którzy tak dobrze wiedzą, że chorzy objawy choroby tylko sobie “wmawiają”. Słowa były niegdyś czarami i do dziś słowo zachowało coś ze swej siły czarodziejskiej. Słowami może człowiek uszczęśliwić lub doprowadzić do rozpaczy […]. Słowa wywołują afekty, są powszechnym środkiem do tego, by ludzie mogli na siebie wpływać. Nie będziemy w psychoterapii lekceważyli używania słów.”

Freud, “Wstęp do psychoanalizy”

W trakcie rozmowy psychoterapeuta dąży do umożliwienia pacjentowi wglądu w nieznane mu obszary życia wewnętrznego, oceny trafności i przydatności jego przekonań, uzyskiwania nowych doświadczeń emocjonalnych itp. Ten proces zdobywania nowej wiedzy i doświadczeń wspierany jest przez powstanie bliskiej relacji terapeutycznej między pacjentem a terapeutą.

Efektem ma być uzyskanie przez pacjenta wglądu w przyczyny choroby – nieuświadamiane procesy psychiczne, wyrażające się symbolicznie w objawach – oraz w okoliczności, które wprowadziły w ruch nieświadome przeżycia. Ważne jest także poznanie i określenie cech osobowości, które utrudniają uświadamianie sobie tych przeżyć.

Uczynienie nieświadomego świadomym stanowi warunek umożliwiający usunięcie choroby i odzyskanie wpływu na swoje życie. Jeżeli jednak efekty terapii mają być trwałe, konieczne jest wypracowanie nowych sposobów bycia w relacjach. Oznacza to tworzenie w terapii sytuacji umożliwiających pacjentowi inne niż dotychczasowe doświadczanie siebie w relacji – a następnie analizowanie różnych aspektów tej relacji i reakcji pacjenta.

“W jaki sposób psychoanalitycy zyskują wgląd w nieświadome procesy psychiczne drugiej osoby? […] Sytuacja w jakiej znajdują się analityk i pacjent to relacja społeczna; nie chodzi o to, aby jakkolwiek ograniczać wzajemne oddziaływanie tych dwóch osób; relacja ta nie musi być ani przyjazna, ani wroga, nie musi przypominać relacji nauczyciel-uczeń lub przełożony-podwładny. Ma być taką, jakiej chce pacjent, jednak pod jednym warunkiem: należy uświadomić [pacjentowi] jej przyczynę [za pomocą interpretacji] […]. Zatem po pierwsze analityk musi nauczyć się przyjmować każdą rolę, w jakiej obsadza go pacjent. Widać tu bliską analogię do towarzyskiego taktu: we wszystkich relacjach towarzyskich, w jakich się znajdujemy odgrywamy przypisaną nam rolę – czy ją akceptujemy, czy nie to inna sprawa. Po drugie analityk […] musi dowiedzieć się, jak ta sytuacja zrodziła się w umyśle pacjenta.

John Rickman, „No Ordinary Psychoanalyst”

Psychoterapia może odbywać się w formie spotkań indywidualnych, gdy pacjent spotyka się z terapeutą, na ogół raz do kilku razy w tygodniu przez 50 minut lub spotkań w małych grupach, liczących osiem do dwunastu osób, z jednym lub dwójką terapeutów – podobnie często, przy czym spotkania trwają od jednej do półtorej godziny.

W psychoterapii grupowej pojawiają się dodatkowe elementy wynikające z uczestnictwa w małej grupie. Powstaje np. poczucie wspólnoty grupy, zmniejszone zostaje poczucia wyobcowania, w naturalny sposób zachodzi zmiana trudnych zachowań, przeszkadzających zarówno choremu jak i jego otoczeniu itp. Grupa daje okazję do zmiany spostrzegania i przeżywania relacji międzyludzkich, do uzyskiwania nowych doświadczeń.

Zależnie od rodzaju przeżywanych trudności i celów leczenia psychoterapia może przybrać formę krótko- lub długoterminową. Psychoterapia krótkoterminowa może zakończyć się po kilkunastu spotkaniach, długoterminowa – może wymagać wielu spotkań i trwać miesiące lub lata. Na czas leczenia i ilość spotkań wpływają różne okoliczności – często ekonomiczne – mimo że powinny one zależeć głównie od rodzaju trudności i wynikających z nich potrzeb pacjenta.

 

Co o tym myślisz?